- Jest to twoja decyzja, i uszanuje ją jakkolwiek wybierzesz. Ale jeśli już pytasz co ja o tym..myślę...- zaczęła powoli, czując już jak wzbiera się w niej smutek. - Jesteś jedynym wilkiem, jakiego do tej pory bliżej poznałam, jeśli można to tak określić. Znam jedynie ojca, matkę i siostrę. Reszta wilków jest dla mnie praktycznie obca, bo z nikim nigdy nie rozmawiałam. Właśnie dla tego, że uważali mnie za dziwaka. Gdy przechodziłam jakąś ścieżką, omijano mnie szerokim łukiem. Nie dla tego, że mój wygląd był...niecodzienny. Albo osobowość..Tu nie chodziło o żadną z tych rzeczy. Na pewno zastanawia cię dlaczego jestem aż tak uczulona na demony. I nie, nie powiem ci teraz że jestem czymś takim. Miałam go w sobie, przynajmniej jakąś część. Był w każdym moim śnie. Kiedy byłam dzieckiem, jedynie krył się w cieniu i zawsze mnie obserwował. Jednak kiedy dorosłam, ginęłam w każdym koszmarze. Budziłam się z krzykiem, a w niektóre noce demon doprowadzał mnie do drgawek. Raz próbował mnie udusić, aby się wydostać. Do tej pory mam gdzieś bliznę na szyi. Wiedziałam że to nie są żarty. Zaczął się wczuwać w swoją rolę, i krzywdził mnie gdy tylko pozwalałam sobie na chwilę drzemki. Ojciec pomógł mi go zniszczyć, jednak jestem pewna że kiedyś wróci. Wróci, i będzie chciał mnie zniszczyć. Boję się go. Strasznie, panicznie. Kiedy słyszę o kimś opętanym, albo o przejawach opętania, krew marznie mi w żyłach bo wspomnienia wracają. - powiedziała, a po jej policzku spłynęła słona łza. - Potrzebuję przyjaciół. Potrzebuję wsparcia, ale nie rodziców. Nie rodzeństwa. Chcę mieć kogoś komu mogę się zwierzyć, porozmawiać. Chciałabym poznać inne wilki, móc się rozerwać. Ale nie mogę. Wszyscy się mnie boją, omijają jakbym była jakimś potworem. Nie rozumieją. Nie rozumieją tego, że go już nie ma. - przetarła oczy.
Vici?
Trochę może za długi ten dialog, no ale co tam xd